Camembert w panierce to jedno z tych dań, które nie potrzebują reklamy. Gorący ser, chrupiąca skórka, kontrast miękkości i tekstury. Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na skład klasycznej wersji — bułka tarta i mąka robią tu całą robotę.
W wersji low carb te elementy po prostu odpadają. Nie dlatego, że są „złe”, tylko dlatego, że nie pasują do założeń diety. Reszta zostaje.
Składniki (1–2 porcje)
1 duży camembert (120–150 g)
1 jajko
2–3 łyżki drobno mielonych migdałów lub mąki migdałowej
1 łyżka drobno tartego parmezanu
sól, pieprz
masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia
Opcjonalnie do podania:
konfitura bez cukru (np. żurawina low carb)
rukola lub mieszanka sałat
Przygotowanie
Camembert schłodź w lodówce. To ważne — zimny ser łatwiej utrzyma formę na patelni.
Jajko roztrzep z solą i pieprzem. Migdały wymieszaj z parmezanem. Ser obtocz dokładnie w jajku, potem w panierce. Dla spokoju można zrobić drugą warstwę: jeszcze raz jajko i panierka.
Smaż krótko, na dobrze rozgrzanym tłuszczu, na średnim ogniu. Wystarczy kilkadziesiąt sekund z każdej strony. Panierka ma się zrumienić, a środek zostać miękki i płynny.
Kilka rzeczy, które robią różnicę
Parmezan w panierce nie jest ozdobą — poprawia smak i stabilność.
Zbyt długie smażenie kończy się serem na patelni, nie na talerzu.
To danie nie lubi pośpiechu, ale też nie znosi „jeszcze chwilki”.
Podsumowanie
To nie jest klasyczny camembert w panierce — i nie musi być. Smak zostaje tam, gdzie powinien: w serze. Węglowodany znikają bez żalu.
Zobacz także:
Chleb pachnący jak dawniej w wersji low carb
Trzy pomysły na kluski śląskie — bez skrobi ziemniaczanej i ziemniaków
Gołąbki low carb — bez ryżu i kasz
Deser kawowy low carb w stylu lodów Callipso — wspomnienie PRL-u w zmienionej formie
Walentynkowe monoporcje czekoladowe z kremem — bez cukru