Nie, nie potrzebujesz detoksu. I nie musisz przez tydzień jeść liścia sałaty na znak pokuty. Wystarczą dwa–trzy dni, żeby wrócić do siebie — dosłownie i metabolicznie. Lekko, bez presji. Po prostu znów zacząć jeść tak, jak lubisz: rozsądnie, low carb, bez jazdy bez trzymanki. Prosty sposób na
powrót do low carb po świętach, bez głodówek i bez obaw o zdrowie i figurę.
Co to znaczy „lekko” na low carb?
Nie chodzi o to, żeby jeść mało. Chodzi o to, żeby zjeść tak, żeby:
nie bujało Cię po posiłku,
nie myśleć o jedzeniu co godzinę,
i żeby nie mieć poczucia, że wszystko, co zjadasz, to „ostatnie po świętach”.
Plan minimum: 3 dni i 9 posiłków
Nie ma tu żadnego cudownego schematu. Są tylko normalne, przemyślane dania — takie, które:
są lekkie, ale sycące,
nie rozwalą glukozy,
i nie wymagają 12 składników na krzyż.
To nie jadłospis „do trzymania się go“, tylko przykład, jak może wyglądać lekka regeneracja na low carb.
DZIEŃ 1
Śniadanie: Jajka sadzone z awokado i koperkiem
Obiad: Zupa krem z cukinii + jajko na twardo
Kolacja: Śledź z cebulką i oliwą
DZIEŃ 2
Śniadanie: Pianka cytrynowa z mascarpone (tak, na śniadanie)
Obiad: Zapiekanka warzywna z fetą
Kolacja: Sałatka z rukolą, jajkiem i tahini
DZIEŃ 3
Śniadanie: Mus kawowy z mascarpone
Obiad: Łosoś pieczony z koperkiem + surówka z ogórka
Kolacja: Krem jajeczny z majonezem i rzodkiewką
Rzeczy, które po świętach warto trochę przygasić:
gotowe keto ciasta i batony,
nawet "legalne" orzechy, jeśli jesz je z nudów,
podjadanie pod pretekstem „resztek”,
przegryzanie… erytrytolem.
Czy musisz jeść tak cały tydzień?
Nie.
Czasem wystarczy 1 dzień, żeby:
znów poczuć normalny głód,
przestać myśleć o słodkim,
i wrócić do punktu, w którym po prostu lubisz swoje jedzenie.
To nie jest detoks. To jest rozsądek.
Low carb nie jest karą. To sposób, w jaki wielu z nas po prostu działa najlepiej. A po świętach? Nie ma co dramatyzować. Po prostu wróć. I zrób to po swojemu, lekko.
Zobacz też: